Przegląd czasów przyszłych i warunkowych

festiwal live & online

koncerty online i z udziałem publiczności w zależności od przepisów

Przez czas dla kultury najtrudniejszy przechodzimy przy pomocy inwestycji. Festiwal staje się wprost przykładem przemysłu czasu wolnego: 6 tygodni koncertów tworzących rytmiczny schemat, intensywna obecność w internecie, atrakcyjny lifestyle. Festiwal to nie wydatek, ale inwestycja w społeczeństwo obywatelskie, ponieważ obywatelstwo polega na uczestniczeniu. Działania na polu sztuki to ważny gest w kierunku poprawy gustu społecznego, świadomości krajobrazu kulturowego. Festiwal to zawsze przegląd czasów przyszłych i warunkowych, ponieważ decydująca chwila trwa wiecznie.

W tym roku dużo Bacha – znacznie więcej, niż w ostatnich latach. Wracamy do fundamentów, popularyzujemy to, co nigdy nie może być zakrzyczane przez ignorancję i populizm. Musimy regularnie obcować z dziełami mistrzów. Znają je ludzie we wszystkich zakątkach świata i dlatego znajdują wspólny język. To kwestia przynależności do określonego kręgu kulturowego.

Zamek z wieżami, tarasami, zadbanymi ogrodami i parkami, jak wyspa najwspanialszej kultury, leżał pośród bezdrzewnych, żyznych pól i łąk. Latem łany zbóż tworzyły wkoło bezkresne, falujące morze. Ta wielka posiadłość i pańska siedziba robiły wrażenie niemal jak z bajki. Dolny Śląsk posiadał jednak wiele takich bajek, cudów tysiąca i jednej nocy, które prowincja ta ukształtowała i które są świadectwem najwyższej kultury w Europie. (Gerhart Hauptmann – Strzał w parku / Der Schuß im Park 1938/39)

Staliśmy się spadkobiercami tej kultury i chcemy być jej kontynuatorami. Stąd – w oczywisty sposób – ważny festiwal promieniujący na cały region i zauważalny na scenie międzynarodowej. Festiwal osadzony w nowocześnie pojmowanej tradycji, pokazujący znakomitą muzykę w jej naturalnych kontekstach. Festiwal dla wszystkich, ale pielęgnujący określoną wrażliwość. Festiwal, który – przewartościowując potoczne rozumienie słowa prowincja – rewitalizuje bezcenny krajobraz kulturowy.

31 grudnia 1729 kantorem (dyrektorem muzycznym) Kościoła Pokoju w Świdnicy został pochodzący z Biedrzychowic koło Lubania Śląskiego Christoph Gottlob Wecker (ca. 1700 – 1774), uczeń Johanna Sebastiana Bacha. Starając się o tę posadę Wecker poprosił Bacha o list polecający. W oficjalnym liście Bach zaświadczył, że Wecker brał udział w lipskich wykonaniach kantat i że Bach jego współudział bardzo sobie cenił. Wecker otrzymał od Bacha także list prywatny. Bach pisał [Bach-Dokumente I], że chętnie służyłby Passions Musique, ale sam jej jeszcze nie ma. Prawdopodobnie Wecker prosząc o list polecający, pytał także o nuty Pasji. Chodziło prawdopodobnie o Pasję Mateuszową, którą Bach przygotowywał na Wielki Piątek tego samego roku. Nie wiemy, czy Wecker zdołał wykonać w Świdnicy którąkolwiek Pasję Bacha. Nie zachowały się też żadne kompozycje Weckera, ani opisy jego działalności. Wiadomo jednak, że muzykę Bacha oraz późniejszych lipskich kantorów wykonywano w Kościele Pokoju regularnie przez cały XIX wiek. Pewne jest też, że wysoki poziom kultury muzycznej jest elementem tożsamości kulturowej świdnickiego Kościoła Pokoju.

Świdnicki Kościół Pokoju poprzez swą unikalną akustykę i atmosferę już od niemal czterech wieków jest wyjątkowym źródłem inspiracji dla artystów, miejscem przyciągającym myślicieli, historyków, humanistów, estetów, ludzi wrażliwych. Miłośnicy twórczości Johanna Sebastiana ściągają tu z całego świata znajdując w Świdnicy kontekst kulturowy wyjątkowo sprzyjający muzyce okresu oświecenia, natomiast świat opery uważa wnętrze świdnickiego Kościoła Pokoju za najpiękniejszy teatr w tej części Europy.

Sacrum? Współczesne sacrum? Utracone sacrum? Abstrakcyjne sacrum? Prywatne sacrum? Nie sacrum? Dzieło sztuki jest jak bryła o nieregularnych kształtach, lub jak pejzaż górski – z każdego punktu wygląda inaczej. Jego odbiór, zawsze subiektywny, zależy od kontekstu, zaplecza mentalnego, intelektualnego, emocjonalnego. Z drugiej strony suma nieuchwytnych detali potrafi stworzyć wyraz zadziwiająco jednoznaczny, wzbudzić te same nastroje, te same myśli. Arcydzieła minionych epok widziane z perspektywy hałaśliwej współczesności. Poetyckie, niedosłowne, uwolnione od dawnych kontekstów. Warte tyle, ile zawierają w sobie komunikatywnych dla nas, zmysłowych emocji. Dla każdego innych, ale z pewnością dla każdego.